17 kwietnia 2024

“Jaśkowiak strasznie się wkurzył”. Co się dzieje w poznańskim zoo? Ewa Zgrabczyńska może usłyszeć prokuratorskie zarzuty

Jedni ją chwalą, inni krytykują – dyrektorka Zoo Poznań Ewa Zgrabczyńska od lat budzi skrajne emocje. Teraz okazuje się, że ci drudzy mogli być nieco bliżej prawidłowej oceny i wkrótce prokuratura może postawić dyrektor zarzuty. O nieprawidłowościach w ogrodzie mówią nawet poznańscy urzędnicy, którzy zdaniem niektórych, do tej pory chronili Zgrabczyńską.

“Jaśkowiak strasznie się wkurzył”. Co się dzieje w poznańskim zoo? Ewa Zgrabczyńska może usłyszeć prokuratorskie zarzuty

 

Sprawę opisuje Onet, który ujawnił aferę w Zoo Poznań, związaną z przywłaszczeniem publicznych pieniędzy, nieprawidłowościami finansowymi czy mobbingiem. Dziennikarze, mając zgłoszenia od pracowników ogrodu, którzy od lat alarmowali, że dochodzi do nieprawidłowości lub nieodpowiednich zachowań ze strony dyrektor, skontaktowali się z poznańskimi urzędnikami.

Zdaniem pracowników, ich przełożona od dłuższego czasu była „chroniona” m.in. przez dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UMP, Magdalenę Pietrusik-Adamską, która ma nadzorować miejskie zoo. Zgłoszenia od pracowników zoo o nieprawidłowościach miały być bagatelizowane przez urzędniczkę, a odpowiedzi przez nią udzielane bardzo ogólne. W rozmowie z Onetem Magdalena Pietrusik-Adamska zapewniła, że nadzór sprawowany był prawidłowo i zdecydowanie odrzuca stwierdzenie pracowników ogrodu, że miała przyjąć od Zgrabczyńskiej drogie akwarium.

Choć przyznaje, że praca obecnej dyrektor ogrodu przyczyniła się do zwiększenia zainteresowania poznańskim zoo przez odwiedzających, to rzeczywiście występują pewne wątpliwości. Wskazała m.in. na utworzoną w Urzędzie Miasta komisję antymobbingową, której celem jest zbadanie skarg na nękanie ze strony Zgrabczyńskiej. Dodała także, że zoo jest najczęściej kontrolowaną przez Wydział instytucją, a w przypadku wątpliwości i podejrzeń popełnienia przestępstwa, wysyłano dokumenty do prokuratury.

Odniosła się też m.in.do kwestii wykorzystywania przez dyrektor zoo służbowego samochodu do celów prywatnych. Wyjaśniła, że początkowo urzędnicy „mieli związane ręce”. Dopiero od 2019 roku pojazdy służbowe posiadają system GPS, ale z uwagi na pandemię i pracę zdalną od 2020 roku, pojawiły się problemy z weryfikacją tras. Dlaczego?

„Choć z GPS-ów wynikało, że samochód jeździł wówczas do jej domu, ona zaprzeczyła, by to były cele prywatne. Samochód mógł jeździć do domu pani dyrektor z dokumentami, trwała wówczas praca zdalna” – mówi Magdalena Pietrusik-Adamska w rozmowie z Onet

Nadzór nad Zoo pełni też wiceprezydent Poznania, Jędrzej Solarski. Pracownicy ogrodu zarzucają mu „przymykanie oka” na nieprawidłowości, ponieważ miał „załatwiać znajomym pracę w zoo”, co powodowałoby powstanie długu wdzięczności wobec dyrektor placówki. Wiceprezydent zaprzeczył tym zarzutom.

Pracownicy ogrodu wskazali m.in. na spotkanie, jakie  odbyło się pod koniec października ubiegłego roku, z udziałem kilkudziesięciu osób zatrudnionych w instytucji. Jędrzej Solarski miał powiedzieć im, że choć mają „twarde fakty w ręce” to nadal jest to słowo przeciwko słowu, a on ufa Zgrabczyńskiej.

Zapytany o tę sytuację wiceprezydent zaprzecza. Przekazał, że stwierdził wówczas, że „zarzuty karne wcale nie oznaczają, że ktoś jest winny”. Dodał też, że zoo jest oceniane bardzo dobrze przez mieszkańców, ale wewnątrz instytucji rzeczywiście widoczne są problemy. Jego zdaniem urzędnikom nie podoba się m.in. polityka kadrowa. Dopytywany przez dziennikarzy wyjaśnił, że dochodzi do wielu zwolnień pracowników, którzy potem wygrywają sprawy w sądach pracy. Skala problemu to ewenement w poznańskich instytucjach i jednostkach.

O sytuacji w zoo pisemnie poinformowano także prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka, który dostał pismo w listopadzie 2023 roku. Jak ustalił Onet, niemal natychmiast po przekazaniu pisma, przeprowadzono w zoo kolejną kontrolę. Wyniki miały „strasznie wkurzyć” prezydenta Poznania, ponieważ miała wykazać, że zgłoszenia pracowników są słuszne.

„Gdy w listopadzie dowiedziałem się, że są aż takie nieprawidłowości, wywołało to moją irytację. Przeprowadziłem wówczas rozmowę z Jędrzejem Solarskim, którego jedną z nielicznych ułomności jest to, że miewa za dobre serce. Ja nie będę tolerował nieprawidłowości, nie będę patrzył na to, że ktoś jest popularny w mediach i ma wcześniejsze zasługi w ratowaniu zwierząt” – przekazał Onetowi Jacek Jaśkowiak

Dodał także, że uważa za prawdopodobne, że wkrótce prokuratura przedstawi dyrektor Zgrabczyńskiej zarzuty.

Tymczasem Prokuratura Okręgowa w Poznaniu śledztwo w sprawie „wyprowadzania” publicznych pieniędzy prowadzi już ponad dwa lata. Badana jest kwestia m.in. wydawania pieniędzy publicznych na prywatne cele, w tym na prowadzenie azylu na terenie gospodarstwa Zgrabczyńskiej pod Poznaniem, w którym mieszka ok. stu zwierząt. Pracownicy zoo mieli poinformować o fałszowaniu faktur i prowadzenia fikcyjnych zleceń. Osoby, które sprzeciwiały się takiej polityce, mają być zastraszane i poddawane mobbingowi ze strony Zgrabczyńskiej.

autorka: A. Karczewska

© 2020 iPolska24

Realizacja