24 lipca 2021

“Błąd pracownika” – firma przeprasza za wejście na teren ujęcia wody. W sprawie głos zabrali m.in. prezydent Poznania i wojewoda wielkopolski

„Błąd naszego pracownika” – tak w piśmie do spółki Aquanet SA Geofizyka Toruń tłumaczy się z rozłożenia geofonów na terenie ujęcia wody Mosina-Krajkowo. To zamknięty teren ochrony bezpośredniej, którym zarządza Aquanet.

“Błąd pracownika” – firma przeprasza za wejście na teren ujęcia wody. W sprawie głos zabrali m.in. prezydent Poznania i wojewoda wielkopolski

O sprawie pisaliśmy kilkukrotnie na naszym portalu. Na początku czerwca Aquanet otrzymał pismo o planowanych badaniach geofizycznych na terenie Ujęcia Wody Mosina-Krajkowo, które zapewnia ok. 70% wody pitnej dla aglomeracji poznańskiej. Spółka wyraziła sprzeciw wobec takich działań wskazując, że stanowią one poważne zagrożenie dla ujęcia (więcej tutaj). Jednocześnie, podczas jednego z obchodów terenu okazało się, że na ogrodzonym obszarze ochrony bezpośredniej, na który obowiązuje zakaz wstępu osobom nieupoważnionym rozłożono już czujniki, geofony, bez zgody i wiedzy Aquanetu. Spółka zgłosiła sprawę policji (więcej tutaj).

W tym samym czasie wykonawca prac, Geofizyka Toruń, w przesłanym do nas oświadczeniu zapewniał, że nie prowadzi i nie będzie prowadzić działań na obszarze ochrony bezpośredniej (więcej tutaj).

Kilka dni później okazało się jednak, że ujawnione przez Aquanet geofony nie znalazły się na tym terenie bez przyczyny. Kierownik Grupy Sejsmicznej Geofizyki Toruń, Jerzy Spica w piśmie do Aquanetu przyznał, że urządzenia na terenie spółki zostały rozłożone przez wykonawcę prac.

Kierownik wyraził „głębokie ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji” wyjaśniając, że doszło do błędu ze strony jednego z pracowników wykonawcy, który „w niezamierzony sposób rozłożył czujniki w omawianym terenie leśnym”.

Zapewnił, że ponownie omówiono sprawę z pracownikami Grupy Sejsmicznej, podkreślając zakaz wstępu na teren Aquanetu, co jest przypominane także na codziennych spotkaniach. Rozłożone wcześniej urządzenia zabrano z terenu.

Jednocześnie Jerzy Spica zapewnia, że czujniki nie stanowią zagrożenia dla ujęcia wody, a badania „nie są przedsięwzięciem mogącym znacząco negatywnie oddziaływać na środowisko”.

W sprawie działań zleconych przez PGNiG głos zabrała m.in. poznańska senator Jadwiga Rotnicka. Pismo do ministra klimatu i środowiska wysłał także prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Wskazał, że wszelkie działania zagrażające ujęciu wody należy natychmiast wstrzymać, by nie doprowadzić do pozbawienia wody pitnej znacznego obszaru Wielkopolski, który obejmuje prawie milion mieszkańców Poznania i okolicznych gmin. Jak podkreślił, na obszarze wskazanym jako obszar objęty poszukiwaniami ropy i gazu zlokalizowane są przede wszystkim zbiorniki wód podziemnych, które mają strategiczne znaczenie dla gospodarki wodnej w kraju. Jednocześnie zauważył, że „w Wielkopolsce nie ma innych możliwości pozyskania tak dużych ilości wody o jakości przydatnej do spożycia przez ludzi”.

Do ministra trafiło także pismo od wojewody wielkopolskiego, Michała Zielińskiego, który poprosił o „wszechstronne i dogłębne przeanalizowanie złożonego przez Spółkę Aquanet wniosku o zmianę zakresu udzielonych koncesji poprzez trwałe wyłączenie z ich zakresu obszaru objętego strefą ochrony bezpośredniej i pośredniej głównego ujęcia wody dla aglomeracji poznańskiej”.

 

 

autorka: A. Karczewska