Komisja Europejska zaproponowała istotną zmianę w podejściu do transformacji transportu drogowego. Zamiast całkowitego wyeliminowania nowych samochodów spalinowych z rynku od 2035 roku, Bruksela chce postawić na głęboką redukcję emisji, sięgającą 90 procent, oraz mechanizmy kompensacyjne. To sygnał, że unijna polityka klimatyczna w motoryzacji wchodzi w nową, bardziej elastyczną fazę.
Ostatnie lata produkcji samochodów spalinowych. Czy wielkopolskie fabryki są na to gotowe?
Transport drogowy odpowiada za blisko 1/5 całkowitej emisji gazów cieplarnianych w UE i w przeciwieństwie do innych sektorów nie odnotowuje żadnego znaczącego spadku. Do zmiany w tym zakresie ma się przyczynić pakiet Fit for 55, który wprowadza wymóg obniżenia średnich emisji z nowych samochodów o 55 proc. od 2030 roku i o 100 proc. pięć lat później. To oznacza, że od 2035 roku w UE nie będzie można sprzedawać nowych samochodów z silnikami spalinowymi. – Rynek motoryzacyjny się zmieni, w ofercie będzie więcej samochodów elektrycznych i będą one bardziej dostępne cenowo – mówi ekspert tego rynku Rafał Bajczuk. Nie wszystkie koncerny są jednak gotowe na tak szybką transformację.
