Wrzesień i październik to tradycyjnie okres największego zainteresowania grzybobraniem. Wystarczy odpowiednia kombinacja wilgoci i temperatury, aby w lasach zaczęły pojawiać się owocniki poszukiwanych gatunków. Nie oznacza to jednak, że po każdym deszczu następnego ranka znajdziemy wysyp grzybów. Na ich rozwój wpływa wiele czynników, a poszczególne gatunki mają odmienne wymagania.
Kiedy już jednak ruszamy do lasu, warto przestrzegać kilku prostych zasad. Dzięki nim grzybobranie może pozostać przyjemnością, która nie odbywa się kosztem przyrody.
Wykręcać czy wycinać? Odwieczny spór grzybiarzy
Jedno z najczęściej powtarzanych pytań dotyczy sposobu zbierania grzybów. Jedni grzybiarze są przekonani, że owocnik należy delikatnie wykręcić z podłoża, inni od lat nie ruszają do lasu bez nożyka.
Z punktu widzenia ochrony grzybni znacznie ważniejsze od samego wyboru pomiędzy wykręcaniem a ścinaniem jest to, co zrobimy z miejscem po zebranym grzybie.
Owocnik, który trafia do koszyka, jest jedynie widoczną częścią znacznie większego organizmu. Grzybnia znajduje się w glebie, ściółce, drewnie lub w powiązaniu z korzeniami roślin.
Dlatego grzyba nie należy brutalnie wyrywać wraz z dużą ilością ściółki i ziemi ani rozgrzebywać podłoża w jego sąsiedztwie. Po delikatnym wyjęciu owocnika miejsce warto przykryć ściółką. Jeśli korzystamy z noża, również należy robić to ostrożnie, bez niepotrzebnego niszczenia otoczenia.
Nie rozkopuj ściółki w poszukiwaniu „maluchów”
Widok jednego prawdziwka potrafi uruchomić grzybiarski instynkt. Skoro jest jeden, może obok ukrywają się kolejne. Zaczyna się odsuwanie liści, rozgarnianie mchu i przekopywanie ściółki.
Właśnie tego lepiej nie robić.
Leśna ściółka nie jest warstwą niepotrzebnych liści, którą można bez konsekwencji rozgrzebać. To środowisko życia ogromnej liczby organizmów oraz element chroniący glebę przed wysychaniem i gwałtownymi zmianami temperatury.
Jeśli pod liśćmi widać fragment kapelusza, można delikatnie go odsłonić. Nie ma jednak potrzeby przeczesywania całych metrów leśnego podłoża w nadziei na znalezienie najmniejszych owocników.
Las to nie grządka, którą trzeba przekopać, aby zebrać plon.
Nie znasz grzyba? Nie kop go
Niestety podczas grzybobrania nadal można spotkać przewrócone, rozdeptane albo celowo rozkopane owocniki gatunków, których ktoś nie chciał zabrać.
Czasami wynika to z przekonania, że skoro grzyb jest niejadalny albo trujący dla człowieka, jest w lesie niepotrzebny. To błąd.
Grzyby są ważną częścią ekosystemu. Uczestniczą w rozkładzie materii organicznej, a wiele gatunków tworzy związki z korzeniami drzew i innych roślin. Owocniki mogą być również pokarmem dla zwierząt.
Muchomor, którego człowiek nie powinien wkładać do garnka, nadal ma swoje miejsce w lesie. Podobnie jak każdy inny grzyb, którego nie zamierzamy zbierać.
Najprostsza zasada brzmi więc: nie zbierasz – zostaw w spokoju.
Wiklinowy koszyk nadal ma przewagę
Choć reklamówka jest lekka i zawsze można mieć ją pod ręką, nie jest dobrym pojemnikiem na grzyby przeznaczone do jedzenia.
W szczelnie zamkniętej torbie grzyby są zgniatane, mają ograniczony dostęp powietrza i szybciej się zaparzają oraz psują. Dlatego tradycyjny przewiewny koszyk pozostaje jednym z najlepszych rozwiązań.
Ma jeszcze jedną zaletę – chroni zbiory przed zgnieceniem podczas wielogodzinnego spaceru.
Po powrocie do domu grzybów nie powinno się również zostawiać na długo bez przeglądania. Należy możliwie szybko je oczyścić, ponownie sprawdzić oznaczenie gatunków i odpowiednio przetworzyć.
Zbieraj tylko te, które naprawdę znasz
Ekologiczne grzybobranie powinno być również bezpieczne dla samego grzybiarza.
Do koszyka powinny trafiać wyłącznie grzyby, co do których mamy pewność, że są jadalne. Nie warto kierować się zasadami zasłyszanymi od znajomych ani internetowymi „trikami” dotyczącymi koloru, smaku, obecności ślimaków czy ciemnienia miąższu. Nie istnieje jeden prosty domowy test pozwalający odróżnić wszystkie grzyby jadalne od trujących.
Szczególną ostrożność powinny zachować osoby początkujące. Niektóre gatunki trujące mogą zostać pomylone z jadalnymi, a konsekwencje błędu mogą być bardzo poważne.
Jeżeli nie mamy pewności co do zebranego okazu, najbezpieczniej pozostawić go w lesie. W przypadku wątpliwości dotyczących już zebranych grzybów można skorzystać z pomocy grzyboznawców lub klasyfikatorów grzybów, m.in. podczas dyżurów organizowanych przez część stacji sanitarno-epidemiologicznych.
Samochód zostaw tam, gdzie wolno
Szkodę w lesie można wyrządzić jeszcze zanim znajdziemy pierwszego grzyba.
W popularnych miejscach podczas wysypu grzybów pobocza i leśne drogi szybko zapełniają się samochodami. Chęć zaparkowania jak najbliżej „swojego” miejsca nie oznacza jednak, że można wjechać autem w dowolną drogę prowadzącą przez las.
Samochód najlepiej pozostawić na wyznaczonym parkingu lub w miejscu, w którym postój jest dozwolony. Wjeżdżanie na leśne drogi może być ograniczone przepisami, a jazda poza przeznaczonymi do tego trasami oznacza dodatkową presję na glebę, roślinność i zwierzęta.
Kilkaset dodatkowych metrów pieszo to przy okazji niewielka cena za spacer, po który przecież w dużej mierze przyjeżdżamy do lasu.
Zabierz z lasu coś więcej niż grzyby? Tylko własne śmieci
Butelka po wodzie, opakowanie po przekąsce czy zużyta chusteczka ważą zdecydowanie mniej niż pełen koszyk grzybów. Nie ma więc powodu, aby zostawiać je między drzewami.
Wszystko, co przynosimy ze sobą, powinno wrócić z nami. Dotyczy to także odpadów określanych czasami jako „naturalne”. Las nie potrzebuje naszych skórek po owocach czy resztek jedzenia.
Dobrą praktyką może być również zabranie znalezionego po drodze niewielkiego śmiecia, jeśli można zrobić to bezpiecznie. Nie oznacza to, że każdy grzybiarz musi podczas spaceru urządzać akcję sprzątania lasu. Chodzi raczej o prostą zasadę: po naszej wizycie miejsce nie powinno wyglądać gorzej niż przed nią.
Cisza też jest częścią lasu
Grzybobranie to nie tylko kwestia tego, co zbieramy i gdzie stawiamy samochód. Las jest siedliskiem zwierząt, dlatego warto ograniczać niepotrzebny hałas, nie schodzić bez potrzeby w miejsca szczególnie wrażliwe i respektować oznaczenia dotyczące zakazu wstępu.
Nie każdy las jest też automatycznie dostępny dla grzybiarzy. Ograniczenia mogą obowiązywać m.in. na niektórych terenach chronionych, w uprawach leśnych czy w miejscach czasowo wyłączonych z dostępu. Przed wyprawą do nieznanego kompleksu leśnego warto więc sprawdzić obowiązujące zasady.
Pełny koszyk nie jest najważniejszy
W grzybobraniu łatwo ulec sportowej rywalizacji. Kto znalazł więcej? Kto ma większego borowika? Kto pierwszy dotarł do najlepszego miejsca?
Tymczasem odpowiedzialne zbieranie nie oznacza konieczności zabrania każdego jadalnego grzyba, który pojawi się na naszej drodze. Bardzo stare, mocno uszkodzone czy robaczywe owocniki można pozostawić na miejscu.
Las nie jest supermarketem, a grzyby nie są towarem czekającym wyłącznie na człowieka.
Dlatego najlepsze grzybobranie niekoniecznie kończy się koszykiem wypełnionym po brzegi. Jeśli wrócimy z kilkoma zdrowymi okazami, spędzimy kilka godzin na świeżym powietrzu i pozostawimy po sobie las w takim stanie, w jakim go zastaliśmy, wyprawę również można uznać za udaną.
Bo największą sztuką nie jest znaleźć grzyba. Jest nią korzystać z tego, co daje nam las, nie zachowując się przy tym tak, jakby należał tylko do nas.
