Doktorantka Katedry Zoologii, mgr Klaudia Łyczykowska, zidentyfikowała gada jako samicę żółwia ozdobnego (Trachemys scripta). Waży prawie 3 kilogramy, a długość jej pancerza wynosi niemal 30 centymetrów – to absolutny rekord wśród żółwi tego gatunku odłowionych dotychczas w Poznaniu.
Żółw ozdobny to gatunek inwazyjny. Jego wypuszczenie do środowiska naturalnego jest nielegalne i grozi karą administracyjną nawet do 1 000 000 złotych. Legalne utrzymywanie takiego zwierzęcia w domu wymaga zezwolenia Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
Po badaniach i pomiarach rekordzistka została przekazana do jednego z legalnych azyli dla zwierząt, gdzie spędzi resztę życia w warunkach dostosowanych do jej potrzeb biologicznych, nie zagrażając jednocześnie rodzimej przyrodzie.
Dlaczego to poważny problem?
Dorosły żółw ozdobny tych rozmiarów wymaga akwaterrarium o pojemności ponad 400 litrów – to mniej więcej wielkość sześcioosobowego stołu. Z pełnym wyposażeniem zbiornik waży ponad 500 kilogramów, co często przekracza nośność stropów w zwykłych mieszkaniach.
„Niestety, kupując małego, uroczego żółwika w sklepie zoologicznym, mało kto myśli o tym, że zwierzę może dożyć nawet 40–50 lat i osiągnąć znaczne rozmiary. Kiedy obowiązki stają się zbyt duże, ludzie decydują się na najgorsze rozwiązanie – wypuszczenie go »na wolność«” – podkreśla mgr Klaudia Łyczykowska.
Porzucone żółwie stają się agresywnymi drapieżnikami, które zagrażają chronionym gatunkom rodzimym i zaburzają równowagę ekosystemów. Dodatkowo nie są przystosowane do polskiego klimatu – zima dla nich często oznacza śmierć.
Uniwersytet Przyrodniczy apeluje o pomoc
Specjaliści z UPP prowadzą ogólnopolski monitoring tych inwazyjnych gadów. Zachęcają mieszkańców do udziału w badaniach obywatelskich (citizen science).
Jak zgłosić żółwia?
- Zrób zdjęcie (najlepiej z bliska).
- Zapisz dokładną lokalizację i datę obserwacji.
- Wyślij zgłoszenie na adres: [email protected]
Każde zgłoszenie to cenny materiał naukowy, który pomaga chronić polską przyrodę.
Porzucanie egzotycznych zwierząt to nie tylko brak odpowiedzialności – to realne zagrożenie dla lokalnych ekosystemów. Dzięki szybkiej interwencji Straży Miejskiej i specjalistom z Uniwersytetu jeden z nich ma szansę na godne życie w bezpiecznym miejscu.
