Najbardziej uważni spacerowicze już dostrzegli pierwsze oznaki nadchodzącej zmiany pory roku. W Parku Edukacji Ekologicznej na Strzeszynie na gałęziach wierzb pojawiły się charakterystyczne, miękkie pąki kwiatowe – popularne „bazie”. To jeden z najwcześniejszych znaków, że przyroda zaczyna budzić się z zimowego uśpienia. Co istotne, rozwijają się one jeszcze zanim na drzewach pojawią się liście.
Z kolei na Cytadeli, w ogrodzie kwiatów letnich, z ziemi przebijają się pierwsze zielone pędy. Jak przypomina ZZM, jesienią posadzono tam cebule tulipanów, hiacyntów i narcyzów – teraz powoli wychodzą na powierzchnię, zapowiadając kolorowy spektakl, który rozegra się w najbliższych tygodniach.
Zmiany w przyrodzie idą w parze z tym, co dzieje się nad naszymi głowami. Dzień wydłużył się już wyraźnie – światło pojawia się wcześniej, a popołudnia nie kończą się tak szybko jak jeszcze w styczniu. To subtelna, ale odczuwalna różnica. Więcej słońca oznacza więcej energii, lepsze samopoczucie i chęć wyjścia z domu.
Choć do astronomicznej wiosny pozostało jeszcze kilka tygodni, w Poznaniu czuć ją już w powietrzu. W parkach robi się tłoczniej, na ławkach przysiadają pierwsi amatorzy słońca, a rowerzyści coraz śmielej wracają na ścieżki.
Przed nami jeszcze chłodniejsze poranki i możliwe przymrozki, ale natura wysyła jasny sygnał: cykl się odwraca. Wierzby, cebulowe rośliny i wydłużający się dzień przypominają, że wiosna nie zaczyna się jednego dnia w kalendarzu – ona nadchodzi stopniowo.
