Minister ds. zmian klimatu Chris Bowen podkreślił, że Australia już dziś doświadcza skutków globalnego ocieplenia.
– Każdy stopień ocieplenia, którego uda nam się uniknąć, to szansa dla przyszłych pokoleń na złagodzenie katastrofalnych skutków – zaznaczył.
Raport analizuje trzy scenariusze ocieplenia: powyżej 1,5°C, 2°C i 3°C. Australia, jeden z największych emitentów gazów cieplarnianych w przeliczeniu na mieszkańca, już przekroczyła próg 1,5°C. Przy wzroście temperatury do 3°C liczba zgonów związanych z falami upałów w Sydney mogłaby wzrosnąć o ponad 400%, a w Melbourne niemal się potroić.
Według autorów raportu, żadne australijskie społeczności nie pozostaną odporne na skutki zmian klimatu. Wskazano, że będą one „nakładające się, potęgujące i równoczesne”. Przewidywane konsekwencje to m.in. spadek wartości nieruchomości nawet o 611 mld dolarów australijskich, gorsza jakość wody po powodziach i pożarach czy rosnące koszty dla służby zdrowia i infrastruktury.
Najbardziej narażone są obszary północnej Australii, peryferyjne dzielnice dużych miast oraz społeczności zamieszkujące tereny odległe od centrów. Skutki ocieplenia odczują także unikalne ekosystemy – Wielka Rafa Koralowa i Ningaloo Reef, które już doświadczyły rekordowych epizodów blaknięcia, mogą stracić znaczną część bioróżnorodności.
W odpowiedzi na raport rząd ogłosił krajowy plan adaptacji, zakładający współpracę władz federalnych, stanowych i lokalnych. Bowen zapowiedział także wyznaczenie nowego celu redukcji emisji do 2035 roku, opracowanego we współpracy z niezależnym organem doradczym – Climate Change Authority.
Australia zobowiązała się do zmniejszenia emisji o 43% do 2030 roku, jednak eksperci krytykują kraj za utrzymującą się silną zależność od paliw kopalnych. Amanda McKenzie, dyrektor Climate Council, oceniła wyniki raportu jako „przerażające” i wezwała rząd do ambitniejszych działań.
– Każde opóźnienie w głębokiej redukcji emisji sprawia, że ochrona społeczności przed rosnącymi falami upałów, powodzi i pożarów staje się coraz trudniejsza – podkreśliła.
Raport opublikowano na kilka dni przed ogłoszeniem przez rząd nowych celów klimatycznych na 2035 rok. Jak zaznaczył minister Bowen:
– Koszt bezczynności zawsze będzie większy niż koszt działania.
