8 grudnia 2025

Do 2050 roku wzrost poziomu mórz zagrozi 1,5 mln Australijczyków

Ponad półtora miliona mieszkańców australijskich terenów przybrzeżnych będzie narażonych na skutki podnoszącego się poziomu mórz do 2050 roku – wynika z pierwszej w historii Narodowej Oceny Ryzyka Klimatycznego opublikowanej przez rząd w Canberze. Dokument wskazuje, że zmiany klimatu przyniosą coraz częstsze i bardziej dotkliwe zjawiska ekstremalne, takie jak powodzie, cyklony, fale upałów, susze czy pożary buszu.

Do 2050 roku wzrost poziomu mórz zagrozi 1,5 mln Australijczyków fot. pexels

Minister ds. zmian klimatu Chris Bowen podkreślił, że Australia już dziś doświadcza skutków globalnego ocieplenia.

– Każdy stopień ocieplenia, którego uda nam się uniknąć, to szansa dla przyszłych pokoleń na złagodzenie katastrofalnych skutków – zaznaczył.

Raport analizuje trzy scenariusze ocieplenia: powyżej 1,5°C, 2°C i 3°C. Australia, jeden z największych emitentów gazów cieplarnianych w przeliczeniu na mieszkańca, już przekroczyła próg 1,5°C. Przy wzroście temperatury do 3°C liczba zgonów związanych z falami upałów w Sydney mogłaby wzrosnąć o ponad 400%, a w Melbourne niemal się potroić.

Według autorów raportu, żadne australijskie społeczności nie pozostaną odporne na skutki zmian klimatu. Wskazano, że będą one „nakładające się, potęgujące i równoczesne”. Przewidywane konsekwencje to m.in. spadek wartości nieruchomości nawet o 611 mld dolarów australijskich, gorsza jakość wody po powodziach i pożarach czy rosnące koszty dla służby zdrowia i infrastruktury.

Najbardziej narażone są obszary północnej Australii, peryferyjne dzielnice dużych miast oraz społeczności zamieszkujące tereny odległe od centrów. Skutki ocieplenia odczują także unikalne ekosystemy – Wielka Rafa Koralowa i Ningaloo Reef, które już doświadczyły rekordowych epizodów blaknięcia, mogą stracić znaczną część bioróżnorodności.

W odpowiedzi na raport rząd ogłosił krajowy plan adaptacji, zakładający współpracę władz federalnych, stanowych i lokalnych. Bowen zapowiedział także wyznaczenie nowego celu redukcji emisji do 2035 roku, opracowanego we współpracy z niezależnym organem doradczym – Climate Change Authority.

Australia zobowiązała się do zmniejszenia emisji o 43% do 2030 roku, jednak eksperci krytykują kraj za utrzymującą się silną zależność od paliw kopalnych. Amanda McKenzie, dyrektor Climate Council, oceniła wyniki raportu jako „przerażające” i wezwała rząd do ambitniejszych działań.

– Każde opóźnienie w głębokiej redukcji emisji sprawia, że ochrona społeczności przed rosnącymi falami upałów, powodzi i pożarów staje się coraz trudniejsza – podkreśliła.

Raport opublikowano na kilka dni przed ogłoszeniem przez rząd nowych celów klimatycznych na 2035 rok. Jak zaznaczył minister Bowen:

– Koszt bezczynności zawsze będzie większy niż koszt działania.

© 2020 iPolska24

Realizacja