12 lipca 2024

“Wystarczy nie przeszkadzać naturze” – jak Aquapólko uprawia pyszne i zdrowe warzywa

Polacy są coraz bardziej świadomi, że aby jeść zdrowo, nie wystarczy po prostu kupować warzyw, ale należy też wybierać te naturalnie uprawiane. Właśnie takie zapewnia ekologiczne gospodarstwo AquaPólko, którego właściciele opowiedzieli w programie „Hej Poznań”, co jest kluczem do sukcesu w uprawie. Jak mówią, sami jedynie… pozwalają robić przyrodzie to, co do niej należy.

“Wystarczy nie przeszkadzać naturze” – jak Aquapólko uprawia pyszne i zdrowe warzywa

 

Katarzyna i Karol Kapłonowie od 2019 roku w miejscowości Pólko w powiecie szamotulskim prowadzą gospodarstwo rolne, które pomimo niewielkich rozmiarów przynosi im bardzo dużo plonów. 

– Byliśmy na pewno jednymi z pierwszych w Wielkopolsce, którzy zainicjowali taki styl prowadzenia gospodarstwa o niewielkim obszarze. Jest ono niewielkie w stosunku do konwencjonalnych upraw, ale jednocześnie bardzo wydajne. Z pewnością jesteśmy w stanie zaopatrzyć poznański rynek i okolice w bardzo zdrową żywność – wyjaśniła w rozmowie z Codziennym Poznaniem Katarzyna Kapłon

Celem jest to, by z małego kawałka ziemi wyprodukować jak najwięcej żywności. Państwo Kapłonowie uważają, że każdy, kto ma nawet mały ogródek, może wyżywić całkiem dużo osób – jest to jedynie kwestia dobrego zarządzania. 

AquaPólko to certyfikowane gospodarstwo ekologiczne. Ponadto jest ono regeneratywne, tzn. do regeneracji gleby nie wykorzystuje nawozów sztucznych ani pestycydów, tylko naturalne zasoby. Kapłonowie stosują także metodę uprawiania no-till, czyli nie przekopują ziemi, aby jej nie przesuszać i nie zabijać obecnych w niej mikroorganizmów. Ich zdaniem gleba potrzebuje tylko odrobinę powietrza, dlatego uprawiają ją na zaledwie 5 centymetrach i za każdym razem dosypują naturalnych nawozów. 

– My nie zabijamy życia, co robią rolnicy konwencjonalni, których jest większość w Polsce i myślę, że w Europie również. My pozwalamy tej glebie żyć, odradzać się na nowo. Nasze warzywa i owoce czerpią wartości odżywcze tylko i wyłącznie z gleby, co czuć w smaku tych roślin.

To m.in. dla wyjątkowego smaku, którego nie są w stanie zagwarantować duże markety, klienci AquaPólko zawsze do niego wracają. Państwo Kapłonowie mówią, że u nich podstawą jest to, że koper, szczypior, sałaty, pomidory i inne warzywa smakują tak, jak powinny smakować. Obecni 30-40 latkowie doskonale pamiętają te smaki z dzieciństwa. Drugą kluczową kwestią są wartości odżywcze. 

  Kiedy jemy produkty z marketów, pochodzące z upraw konwencjonalnych, wchłaniamy do organizmu chemikalia. W AquaPólko nasze warzywa żyją i czerpią wartości odżywcze z gleby, ze słońca i z wysokiej jakości nasion bio. Tymczasem żywność konwencjonalna powoduje to, że coraz więcej ludzi choruje na różne choroby rakowe oraz związane z dolegliwościami jelit – mówi pani Katarzyna. 

Małżeństwo Kapłonów dzięki swoim ekologicznym metodom uprawiania roślin dostrzega różnice nie tylko w jakości swoich warzyw, ale także w otoczeniu ich gospodarstwa. Jak mówią, po kilku latach od założenia AquaPólko w końcu zaczęły podchodzić do nich małe zajączki, aby pożywić się ich sałatą, a na roślinach osiadają biedronki. Kiedy pani Katarzyna o nich wspomina, ma tu na myśli polskie gatunki, a nie azjatyckie, które można spotkać nawet na złej jakości warzywach. Na zajączki zwraca uwagę, ponieważ rzadko pojawiają się nawet na polach rzepakowych, gdzie zawsze można było je licznie zobaczyć. Przyczyną jest stosowanie środków chemicznych w masowej produkcji. Pani Katarzyna jest dumna, że w ich gospodarstwie życie się odradza. 

– Przede wszystkim chodzi o to, aby nie przeszkadzać naturze. Ona sobie świetnie radzi – puentuje mąż Karol. 

Jak można kupić produkty od AquaPólko? Nowa oferta ukazuje się co tydzień i jest przesyłana do klientów w wiadomości SMS lub na Instagramie. Wysyłki realizowane są na terenie całej Polski, natomiast na terenie Poznania dodatkowo dostawy bezpośrednie. Małżeństwo Kapłonów można spotkać również co tydzień na Poznańskim Zielonym Targu. 

– Oferta jest cotygodniowa, dlatego że jest sezonowa i uzależniona od tego, co akurat wydarzy się w gospodarstwie. Zdarzają się sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, ponieważ nie stosujemy żadnej chemii, żadnych środków ochrony roślin – przyznaje Katarzyna Kapłon. 

© 2020 iPolska24

Realizacja